Oszustwa telefoniczne „na wypadek” i „na policjanta” - jak się bronić?
Policja ostrzega przed oszustwami, gdzie przestępcy podszywają się za funkcjonariuszy i żądają pieniędzy. Nie wolno ich przekazywać - zawsze weryfikuj rozmówcę samodzielnie.
Policjanci przedstawiają kolejny komunikat o bezpieczeństwie, dotyczący oszustw telefonicznych, w których przestępcy kontaktują się z obywatelami pod pozorem pełnienia funkcji sędzi, prokuratorów, adwokatów lub członków rodziny.
W ramach oszustwa typu „na wypadek” odbiorcy telefonu są informowani, że ich bliska osoba poważnie raniła się w wyniku wypadku drogowego i musi ukryć fakt zdarzenia lub uniknąć aresztowania. Aby to zrobić, oszucaści proszą o niezwłoczne przekazanie pieniędzy.
Druga metoda - „na policjenta” - polega na tym, że rozmówca twierdzi, iż prowadzi specjalną operację, chroni oszczędności rozmówcy lub potrzebuje natychmiastowego przekazania gotówki osobie wskazanej przez niego. Wykorzystuje silne emocje i presję czasu, by szybka decyzja była pominięciem racjonalnego myślenia.
Jednym z najważniejszych elementów ostrzeń pozostaje fakt, że żaden prawdziwy policjant nigdy nie żąda przekazania gotówki ani nie zaleca wypłacania oszczędności czy przekazywania pieniędzy wskazanym osobom.
W przypadku otrzymania takiego połączenia nie warto reagować emocjonalnie. Należy zakończyć rozmowę, a następnie samodzielnie zadzwonić pod numery znanych kontaktów, by zweryfikować przekazaną wiadomość. Nie należy używać danych kontaktowych podanych przez rozmówcę.
Jeśli pojawi się podejrzenie próby oszustwa, niezwłocznie należy zgłosić to na numer alarmowy 112.
Policja także zachęca do rozmów z seniorami na temat takich pułapek, ponieważ osoby starsze są częściej celem tego typu manipulacji. Możliwe, że jedna rozmowa zapobiega stratie ich oszczędności.
Źródło: KPP w Starachowicach
Źródło: Policja
Materiał przygotowany zgodnie z naszymi Zasadami redakcyjnymi.